Origin story nowego super-bohatera w dogorywającym uniwersum DC
Czytaj dalej...Czy Sly potrafi zatrzymać niebezpieczny gang? Ależ oczywiście. Kto jak nie on!
Czytaj dalej..."Upadek Cesarstwa Rzymskiego" to jeden z filmów, który był gwoździem do trumny klasycznego Hollywood. Kosztujący 19 milionów dolarów film zarobił w kinach zaledwie 5 milionów i spotkał się tekże ze słabym przyjęciem ze strony krytyków. Oglądając go po latach, zupełnie się niedziwię, dlaczego został tak słabo przyjęty.
Czytaj dalej...Czy polscy twórcy potrafią stworzyć dobry satanistyczni horror? Młody policjant przenika do klasztoru pod przykrywką, aby rozwiązać sprawę tajemniczych zaginięć młodych kobiet. Niechcący trafia na coś zupełnie innego,
Czytaj dalej...Grupka przyjaciół wybiera się na weekend do bogatego kumpla na imprezę. Czy coś może pójść nie tak?
Czytaj dalej...Intrygujący plakat, szalony zwiastun, młode odważne studio (A24) i twórcy znakomitego "Człowieka scyzoryk" za kamerą spowodowały, że "Wszystko, wszędzie, naraz" stał się jednym z najważniejszych filmów jakie pojawiły się ostatnio w kinach. Do tego jeszcze hurra-optymistyczne recenzje i mamy film, który już teraz określany jest mianem najlepszego filmu tego roku. Czy tak jest? Czy faktycznie Danielsowie stworzyli wybitne dzieło? W mojej opinii nie, ale z pewnością nie można tego filmu lekceważyć.
Czytaj dalej...Stało się. Wreszcie udało mi się obejrzeć dwie ostatnie produkcje MCU, czyli "Eternals" w reżyserii Chloe Zhao i ostatniego Spider-mana. Zatem podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat tych filmów.
Czytaj dalej...Z plakatu spogląda na nas urodziwa rudowłosa pani otoczona przez dwóch dobrze nam znanych panów. Jednym z nich jest Michał Żebrowski, drugim Pawłem Deląg, obaj wyciągnięci z aktorskiego niebytu. Plakat sugeruje, że „Wszystko albo nic” to film o rywalizacji tych dwóch panów o wdzięki tej pani. To jednak nie wszystko. Zwiastun, okraszony łatwo wpadającą w ucho, a przy okazji niezwykle kiczowatą piosenką Ewy Farny, również sugeruje, że mamy do czynienia z czesko-polską wersją „Dziennika Bridget Jones”. Niech was to jednak nie zwiedzie, to tylko sprytny chwyt marketingowy, gdyż obiecanej przez dystrybutora rywalizacji w tym filmie nie odnajdziecie. W zamian są tu marzenia trzydziestoletniej kobiety o księciu na białym koniu i cholernie duża ilość nieznośnych wręcz stereotypów. Jedynym plusem jest to, że brakuje aktorów kojarzonych z tego typu produkcjami (Kalorak, Dereszowska, Adamczyk), ale marna to dla widza pociecha. Po wyjściu z kina mam wrażenie bezpowrotnie zmarnowanego czasu.
Czytaj dalej...