W 2014 roku pewna amerykańska wytwórnia wpadła na pomysł przywrócenia kinu wielkich widowisk o potężnych i niszczycielskich potworach. I wypuściła do kin nową, „efektowną” wersje „Godzilli” w reżyserii Garetha Edwardsa. Film odniósł olbrzymi sukces, więc włodarze studia stwierdzili, że stworzą uniwersum potworów. I te postanowienie wprowadzili w życie, a na bohatera drugiego filmu wybrano amerykańskiego potwora – King Konga. I tak narodził się „Kong: Wyspa czaszki”
Czytaj dalej...